| Menu |
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
| |

Witam w krainie dzikiej przyrody!
W chłodne jesienne porani czekalismy na skraju podmokłych łąk. Przez lornetki wypatrywaliśmy skrzydlatych wędrowców, a zmarznięte ręce zapisywały w notesach każdą ich grupę. Mgła, niczym wielki biały duch, odpływała znam moczarów w kierunku opuszczonych i odłogowanych pól. Powoli odsłaniał się garb czerwonej tarczy słońca, ktorego nieśmiałe promienie oświetlały kołyszące się trzciny. Panującą ciszę początkowo przerywały skrzeczeniem obudzone kwiczoły, a potem nagle pomruk - niczym odgłos nadciągającej burzy! Serce z emocji zaczynało uderzać jak dzwon, bo rozpoczynał się najważniejszy akt świdwiańskiego spektaklu. Oto stado kilku tysięcy dzikich gęsi z łomotem skrzydeł podnosiło się i zaczynało odlatywać z jeziora. Wieczorem w podobnym uniesieniu patrzyliśmy na "tańczące" czarne chmury czterdziestu tysięcy szpaków i zachwycaliśmy się nostalgicznym klangorem zlatujących się stad żurawi. Zimą można było podziwiać przyrodę przybraną w snieżny puch - autentyczną i czystą jak nigdzie indziej. Wiosną i latem powracała wrzawa setek ptasich głosów. Zdumiewała rozmaitość ich barw i bogactwo zachowań (...).
Staraliśmy się dotrzeć w sam środek niedostępnych bagnisk, czując zapach, a nawet smak tamtejszego błota. Często stawaliśmy na ścieżkach dziczych watah i chmar jeleni - władców tej krainy. Gdy udało się spojrzeć w nieruchome, żółte oczy bąka i usłyszać przeciągły, głuchy oddech jeziora - to trudno było sie oprzeć wrażeniu, że człowiek, to nikła istota w tym wielkim, żywym i nigdy do końca nie poznanym świecie
R. Czeraszkiewicz, A. Staszewski - "Ptaki rezerwatu Świdwie" 2004
|
|
|
|
|
|
| |
Dzisiaj stronę odwiedziło już 1 odwiedzający (1 wejścia) tutaj! |
|
|
|
|
|
|
|